Przyjechał! „Złoty Pociąg. Krótka Historia Szaleństwa” już w księgarniach.

Okładka Złoty Pociąg

Złoty Pociąg przyjechał! Krótka Historia Szaleństwa już w księgarniach.

To były trzy miesiące szaleństwa. Ponad dziewięćdziesiąt dni euforii, nadziei przeplatanej ze zwątpieniem, tajnych i jawnych informacji oraz nieprawdopodobnych emocji. Jest, czy go nie ma? O co w tym wszystkim chodzi? Dlaczego tak trudno znaleźć wielki kawał żelaza? Gdzie, do diabła, jest ten Złoty Pociąg!
Złoty Pociąg wjechał nieoczekiwanie w sierpniu ubiegłego roku i do dziś – mimo ogłoszenia oficjalnych wyników badań miejsca, w którym ma się znajdować – pozostaje zagadką. Już wcześniej szukaliśmy innych „złotych pociągów”, angażowali się w to polscy politycy, a zaraz po wojnie amerykańska armia przywłaszczyła sobie złoto, biżuterię i inne cenne przedmioty z wagonów przejętych w Austrii. Historia zna wiele takich wydarzeń, ale nie zawsze mamy na tyle szczęścia, żeby uczestniczyć w nich z dnia na dzień. Ja takie szczęście miałam. Codziennie przez trzy miesiące od ujawnienia informacji, że Piotr Koper i Andreas Richter, poszukiwacze z Wałbrzycha, wiedzą, gdzie ukryty jest tajemniczy pociąg, rozmawiałam po kilka godzin z tajnymi i jawnymi informatorami, jeździłam po świadkach, nagrywałam rozmowy ze starszymi ludźmi, ale – przede wszystkim – mierzyłam temperaturę wydarzeń. Sprawdzałam, jak wysoka jest nasza polska gorączka skarbów. Przysłuchiwałam się też plotkom, niesamowitym opowieściom o strażnikach nazistowskiego złota, kilometrach tuneli, które ciągną się we wszystkie strony świata, skrzyniach, które wciąż czekają na odkrywców.
I o tym jest ta książka. O emocjach. O nadziejach. O zawiedzionych marzeniach i o niesłychanej pasji poszukiwawczej, która prowadzi czasem tam, gdzie nie śniło się nawet filozofom. O wierze w skarby oraz ich poszukiwaniu bez względu na wszystko. Mam nadzieję, że przy lekturze czasem się uśmiechniecie, czasem zadumacie, a ktoś pewnie się wkurzy. Ale tacy są właśnie moim bohaterowie. Nikt nie może przejść obok nich obojętnie.
Zapraszam do lektury!

Spotkania promocyjne:
13 stycznia 2016 Wrocław, Empik Renoma godz.18.00
18 stycznia 2016 Warszawa Empik Arkadia godz.18.00

Prawdziwa historia złotego pociągu

Piętnaście lat temu Tadeusz Słowikowski, emerytowany górnik i Andrzej Gaik, policjant zaczęli kopać przy torach kolejowych pomiędzy Świebodzicami i Szczawienkiem. Szukali zaginionego pociągu, który pod koniec wojny miał przewozić złoto. Pociąg zniknął gdzieś na tej trasie, a miesiąc temu, po tym jak dwóch mężczyzn zgłosiło, że znają miejsce jego ukrycia, ponownie  spowodował w Polsce prawdziwą gorączkę złota. Jeśli chcecie wiedzieć jak to się zaczęło, zapraszamy do książki Joanny Lamparskiej „Dolny Śląsk, jakiego nie znacie”.

Fot. autor Rafał Gieroń
https://www.facebook.com/StudioGieron

Dyskusja w cieniu lokomotywy

Emocje wokół „złotego pociągu”  nie gasną. Pojawia się coraz więcej pytań i wątpliwości.  Czy skan georadarowy pokazujący rzekome znalezisko jest wiarygodny? W jaki sposób zostało wykonane badanie, jeśli teraz wojsko musi czyścić teren przez kolejnymi pomiarami? Kiedy zaczną się prace wydobywcze i  najważniejsze: czy on rzeczywiście istnieje. Dlatego zapraszam w sobotę 12 września do Jaworzyny Śląskiej na Galę Parowozów. O 20.00 zaczynamy dyskusję o złotym pociągu, ma się pojawić wielu ciekawych gości. Natomiast wcześniej można będzie przejechać przez słynną trasę, gdzie miał zaginąć złoty pociąg składem, który pociągnie zabytkowa lokomotywa.

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://muzeumtechniki.pl/

Kroniki oblężonego pociągu II

Fot.: to zdjęcie „wymyślił” Jerzy Cera, znakomity badacz tajemnic Gór Sowich.

Tom ze znanego brytyjskiego dziennika plącze się od kilku dni po Górach Sowich i szuka esesmana, który na łożu śmierci opowiedział o złotym pociągu. Na Allegro można już wylicytować  cały skład, dziś rano kosztował ponad dziesięć tysięcy.  Na słynnym 61 kilometrze wybuchł wczoraj wieczorem pożar, prawdopodobnie zaprószony przez którego z gapiów. Rano dostałam pierwszy pociągowy wiersz, a od soboty mam piękną koszulkę z pociągiem i napisem  EXPLORE Aubrzych. Pociągowe szaleństwo zatacza coraz szersze kręgi, a do mnie dzwoni tyle osób, że trudno  uwierzyć w jakikolwiek inny, pozbawiony złotego pociągu, świat. Ponieważ Złoty Pociąg jest jak potwór z Loch Ness, można o nim mówić wszystko, bo i tak, na tym etapie, nikt nie jest tego w stanie sprawdzić.  Ile wiemy dzisiaj?