Tajemnice dolnośląskich mumii

Profesor Egon Ernst von Eickstedt gorączkowo przygotowywał wielkie paczki. Jego asystenci cierpliwie znosili czaszki, kości, książki i instrumenty naukowe. Część rzeczy zabierali do swoich mieszkań, reszta wyjeżdżała w głąb Dolnego Śląska do posiadłości znajomych i przyjaciół. Pakowali się wszyscy. Rosjanie byli już blisko, inne pracownie naukowe, kolekcje muzealne i prywatne, wyposażenie kościołów, zbiory bibliotek i archiwów były starannie liczone, a następnie ekspediowane z Wrocławia w znacznie bezpieczniejsze miejsca. Części z tych depozytów nie odnalazła się do dzisiaj.