Ślęża dla odkrywców, mój nowy przewodnik inny niż wszystkie

okladka_malaTo miała być mała książeczka, ale zupełnie się nie udało. Ślęża mnie całkowicie pochłonęła. Codziennie na tę górę wchodzą setki osób, na ogół wybierają jedną i tę samą drogę, a tymczasem można tu znaleźć kompletnie nikomu nie znane zakątki.  Zupełnie się nie spodziewałam, że pisząc ten przewodnik, wezmę udział w rytuałach prowadzanych przez człowieka-drzewo, spędzę wiele nocy w zamku bez prądu i wody, dostanę w prezencie kawałek samolotu i przede wszystkim, odkryję tyle cudownych miejsc. Nie ma takiej drugiej góry jak Ślęża, mam nadzieję, że będziemy ją poznawać wspólnie.

KSIĄŻKĘ MOŻNA ZAMÓWIĆ NA STRONIE WYDAWNICTWA ASIA-PRESS

Zapraszam na Dolnośląski Festiwal Tajemnic w Zamku Książ 15-16.08.2015

Jeszcze dziś pamiętam, jak w ubiegłym roku targaliśmy do zamku Książ mumię egipskiej księżniczki. Dwa lata temu przenosiliśmy jedyne na świecie Muzeum Medycyny Sądowej. W tym roku na strychu zamku zaplanowałam wystawę „Bez znieczulenia – dramaty fotela dentystycznego”. Oj, napatrzycie się i posłuchacie nieco szalonego stomatologa, który opowie, jak przez wieki leczone były zęby i jak Celtowie robili protezy szczęk. Będą również arystokratyczne fotele dentystyczne. Prawdziwe skarby! Bo cały festiwal jest skarbom  i tajemnicom poświęcony. Przyjedźcie do zamku, żeby spotkać się z eksploratorami, archeologami, miłośnikami historii. Zabierzcie dzieci, żeby poszukały z naszym fachowcem skarbów w piaskownicy. Przygotujcie się na emocjonujące szkolenie Cichociemnych i opowieści właścicieli dworów i pałaców.  Konferencja Odkrywców i Zamkowe Targi Historyczne to najważniejsze punkty festiwalu. Będzie, oczywiście, zwiedzanie i pełne huku rekonstrukcje, a także, już w niedzielę, wojowie ze „Starej Baśni”. Mam nadzieję, że będziecie się dobrze bawić!  I nieśmiało anonsuję moją premierę mojej nowej książki na Festiwalu, czyli „Ślęży dla odkrywców”.
www.festiwaltajemnic.pl

A tak było w ubiegłych latach.

Tajemnice dolnośląskich mumii

Profesor Egon Ernst von Eickstedt gorączkowo przygotowywał wielkie paczki. Jego asystenci cierpliwie znosili czaszki, kości, książki i instrumenty naukowe. Część rzeczy zabierali do swoich mieszkań, reszta wyjeżdżała w głąb Dolnego Śląska do posiadłości znajomych i przyjaciół. Pakowali się wszyscy. Rosjanie byli już blisko, inne pracownie naukowe, kolekcje muzealne i prywatne, wyposażenie kościołów, zbiory bibliotek i archiwów były starannie liczone, a następnie ekspediowane z Wrocławia w znacznie bezpieczniejsze miejsca. Części z tych depozytów nie odnalazła się do dzisiaj.